Większość polskich firm, tych mniejszych i tych większych rozumie już i docenia konieczność posiadania własnego adresu internetowego i strony internetowej. Bycie w internecie jest dowodem szerokich horyzontów i nowoczesnego myślenia. Teraz na spotkaniu biznesowym nie tylko daje się wizytówkę, ale i zaprasza do odwiedzenia strony internetowej, gdzie można dowiedzieć się więcej o firmie, jej dokonaniach i historii czy możliwościach. Natomiast e-biznes cały czas rządzi się jakby nieco innymi regułami, niż ten konwencjonalny. Szczególnie jest to widoczne w cenach e-sklepów, które są zdecydowanie niższe niż ich tradycyjni przedstawiciele, mający swoje sklepy i działający w sposób konwencjonalny. Nie jest to do końca uzasadnione i prowadzi do kuriozalnych sytuacji. Ten sam sklep, która ma swojego wirtualnego przedstawiciela, ma klika cen na ten sam produkt. I teraz prowokuje to następujące sytuacje.

Oglądam produkt w sklepie, ale nie kupuję go gdyż jego cena jest wyższa od tej internetowej o 10-15%. Wychodzę ze sklepu i poprzez komórkę, tablet czy laptop kupuję towar po niższej cenie i zamawiam odbiór osobisty. Po czym po godzinie czy dwóch mogę wejść do tego samego sklepu odebrać towar. Czasem sprzedawcy sami, w przypływie ludzkiego odruchu radzą by dokonać zakupu w internecie i przyjść po towar, bo po co przepłacać. Świat już zrezygnował z tej dwoistości i towary w internecie i sklepie mają tę samą cenę. Wyjątkiem mogą być hurtownie, czy firmy konkurencyjne, natomiast w jednym sklepie obowiązuje jedna cena. Wydawałoby się logiczne, a jednak rzeczywistość potrafi zaskoczyć. Jeśli nawet koszty sprzedaży danego towaru są w konwencjonalnym sklepie wyższe niż w internecie, to można tę cenę uśrednić, aby nie prowokować zabawnych sytuacji. Sklepy zachęcają do kupowania w interencie, łamiąc zasady logiki i ekonomii. Towar w Internecie i w sklepie stacjonarnym powinien mieć tę samą cenę. Należy mądrze zarządzać wszelkimi możliwościami, jakie daje obecny rynek, z wykorzystaniem ich elektronicznych wersji.