Towarzystwa ubezpieczeniowe w Polsce cały czas narzekają, że Polacy ani nie cenią sobie tak zdrowia, życia, czy przyszłości swoich dzieci, jak bardzo cenią sobie majątek trwały i… samochody. Najczęściej i najwięcej ubezpieczeń dotyczy samochodów. Z czego to wynika, bynajmniej nie z miłości Polaków do samochodów, ale z obowiązku ubezpieczenia samochodów. Wszystkie samochody jeżdżące po polskich drogach muszą posiadać OC, wszystkie samochodowy w kredycie, a takich jest ponad połowa, muszą posiadać Auto Casco. I odpowiedź jest oczywista i zrozumiała, gdyby nie obowiązek, zapewne ubezpieczone byłoby jedynie co drugie auto jeżdżące po polskich drogach. Dlatego ubezpieczyciele prześcigają się w formule ubezpieczenia podstawowego, gdyż klient zdobyty podczas ubezpieczenia samochodu, być może skorzysta również z innego rodzaju ubezpieczeń. Przy wszelkiego rodzaju kredytach hipotecznych również jest wymagane ubezpieczenie majątku trwałego. Coraz częściej banki tez wymagają jako ubezpieczenia obowiązkowego, ubezpieczenia zdrowia i życia kredytobiorcy. W sytuacji trwałej niezdolności do pracy, ubezpieczyciel przejmuje część zobowiązań kredytobiorcy, albo chociaż przez pewien czas przejmuje na siebie ciężar płacenia kredytu. Podobnie jest w przypadku śmierci kredytobiorcy. Banki w ten sposób zabezpieczają się przed wieloletnimi procesami spadkowymi, które ciągną się w czasie, a wtedy nikt nie spłaca kredytu, który rośnie do gigantycznych rozmiarów. Zaczynamy dopiero doceniać potrzebę ubezpieczania swojego zdrowia i życia.