Podatek akcyzowy jest jednym z najstarszych podatków, jakie zna historia gospodarki. Płaciliśmy go od zawsze i od zawsze narzekamy na jego zasadność. Kiedyś buntowały się społeczności wobec władcy czy monarchy, obecnie buntujemy się wobec państwa. Podatek akcyzowy jest pobierany od towarów luksusowych i używek, co tym którzy nie mają żadnych słabości i nałogów wydaje się zasadne. Czyli mniejszości. Praktycznie trudno w Polsce znaleźć osobę, która nie korzystałaby z towarów objętych akcyzą. O ile nie kupujemy samochodu w salonie, to palimy papierosy, a jeśli nawet nie palimy, to już na pewno pijemy alkohol. A więc jednak, płacimy. Podatek zawsze był formą daniny dla państwa, nawet jeśli był płacony monarchom. Był dyskretnie ukryty w cenie towaru, dzięki temu, że obywatele kupowali – bogaciło się państwo. Im więcej konsumujemy, tym bogatsza i prężniejsza staje się gospodarka. Jest to szczególnie istotne dla społeczeństw konsumpcyjnych XXI wieku. Listę konkretnych towarów i usług, do których doliczana jest akcyza, ustala państwo. I ma to nie tylko gospodarczy, ale i polityczny wymiar. Akcyza jest podatkiem płaconym od spożycia.

Państwo ma wpływ na kształtowanie się cen akcyzowych ustalając ich dolną lub górną granicę, gdyż też jest to kwestią strategii gospodarczej państwa. Popyt na towary luksusowe nie zależy od ceny, dlatego zazwyczaj są one dosyć sztywne. Na luksus zawsze jest popyt i kształtuje się na dosyć jednoznacznym poziomie. Do towarów luksusowych zaliczamy: apartamenty w ekskluzywnych dzielnicach, samochody. Typowymi towarami opodatkowanymi akcyzą są: alkohol, paliwa silnikowe oraz tytoń. Dochód z podatku akcyzowego jest bardzo istotną częścią dochodu uzyskiwanego przez państwo. To jedna trzecia wpływów do budżetu państwa. Niezależnie od stanu gospodarki, ludzie będą kupować określone towary, luksus bowiem jest był i będzie przedmiotem pożądania. Stąd potrzeba posiadania luksusowych dóbr, to wyznacznik stanu majątkowego i statusu społecznego posiadacza. Dlatego płacąc za używki czy dobra luksusowe nie myślimy o tym, że wzbogacamy państwo, ale że aspirujemy do grona osób majętnych lub snobistycznych. Taki jest też pośredni cel tego podatku.