Odpowiedź jest dosyć prosta i dla fachowców była widoczna już od lat. Niski kurs franka szwajcarskiego obiecywał bankom w przyszłości krociowe zyski. Stąd umożliwianie zawierania kredytów hipotecznych we frankach na preferencyjnych warunkach, z zaniżaniem zdolności kredytowej kredytobiorców. To oczywiste, że w ciągu trzydziestu lat kurs ten podskoczy o 100 lub więcej procent. Oczywiste dla fachowców. Banki najpierw zarabiały na manipulacjach kursem walut, czyli na spreadzie, ale wówczas umożliwiono obywatelom zakup franka bezpośrednio w kantorze, co sprawiło, ze kurs ten był ...